Czasem pacjent przychodzi z bólem kręgosłupa, a po sesji okazuje się, że napięcie zaczęło się wiele lat temu po trudnym rozstaniu, stracie lub ważnej zmianie życiowej. Ciało przechowało ten stres w swojej strukturze.
Współczesna nauka (psychosomatyka, teoria poliwagalna, badania nad traumą somatyczną) coraz wyraźniej pokazuje, że nie jesteśmy jedynie "maszyną do naprawiania". Jesteśmy żywym procesem, ciągle ewoluujemy, a ciało jest świadkiem tej ewolucji.
Właśnie to fascynuje mnie najbardziej w osteopatii: pomagać ciału uwolnić stare, głęboko przechowywane wzorce. Gdy to się dzieje, swoboda i równowaga przychodzą w najbardziej naturalny sposób, jako efekt mądrości samego organizmu...